Well-dressed mind

Moda nie wyklucza myślenia.

Wpis

czwartek, 22 listopada 2012

Detox

Miało być o czym innym, ale wiadomość, która wczoraj obiegła większość serwisów informacyjnych, powaliła mnie na łopatki i nie mogę przestać o niej myśleć. Dla przypomnienia: Greenpeace pobrał próbki ubrań sprzedawanych przez popularne na całym świecie firmy odzieżowe i poddał analizie materiały, z których zostały uszyte. Chodziło głównie o t-shirty, spodnie i bieliznę. Wyniki analizy okazały się dość przerażające. W około dwóch trzecich ze 141 próbek wykryto etoksylaty nonylfenolu (NPE), czyli substancję która w wyniku długotrwałego kontaktu ze skórą może powodować bezpłodność. Co więcej, w kilku próbkach znaleziono także barwniki rakotwórcze. I teraz najlepsze. Wśród badanych marek były między innymi Calvin Klein, Levi's, GAP, Esprit, Diesel, Only, Vero Moda, Benetton, Emporio Armani, ZARA, Mango, Puma, Nike, Adidas, H&M, M&S, C&A.

Znacie? Znamy! Nosicie? Nosimy!

W tej sytuacji od razu nasuwa się pytanie jaka jest alternatywa? Gdzie ktoś taki jak ja ma kupować ubrania? Przyznaję, że nigdy nie było to zadanie proste. Pojawiały się pytania o jakość i wytrzymałość ubrań i samych tkanin, a także wątpliwości etyczne ( ta przerażająca wizja słodkich, małych chińczyków wykorzystywanych do pracy w fabrykach). Nigdy jednak punktem odniesienia nie było moje własne zdrowie!  Do tej pory stojąc przed decyzją zakupową  każdy kierował się swoją własną listą kryteriów, zależną od świadomości i podejścia do mody. Jedni chcieli żeby było modnie i/lub markowo, inni - oryginalnie i nietuzinkowo. Jednym zależało na cenie, innym na jakości ubrań. Dla niektórych nade wszystko liczyła się etyka, wzgląd na środowisko naturalne i szacunek wobec ludzi pracujących przy procesie tworzenia ubrań.  Dziś lista tych kryteriów wzbogaciła się o kolejną pozycję - bezpieczeństwo używania.


Finał historii o badaniach przeprowadzonych przez Greenpeace również nie nastraja optymizmem. O ile część firm wyraziła skruchę i zapowiedziała wprowadzenie istotnych zmian w procesie produkcji odzieży (m.in. Puma, Nike, Adidas, H&M, M&S, C&A), inne zdają się nie widzieć problemu. Takim niechlubnym przykładem jest niestety ZARA. Niestety, bo mimo wszystko lubiłam proponowane przez nią kolekcje. Greenpeace nie jest jednak tak wyrozumiały jak ja i zapowiedział akcję bojkotującą  pod nazwą Detox ZARA.

Do akcji można się przyłączyć na stronie http://www.greenpeace.org/international/en/campaigns/toxics/water/detox/zara/

I co Wy na to? Przyłączycie się? Czy wizja zimowych wyprzedaży jest zbyt kusząca? ;) 

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Autor(ka):
well-dressed_mind
Czas publikacji:
czwartek, 22 listopada 2012 13:22

Polecane wpisy

  • Powrót na salony

    Nie było mnie chwilę. Przepadłam. W obliczu planowanych i długo wyczekiwanych zmian zawodowych, zatraciłam się w nowej, fascynującej dziedzinie jaką jest coachi

  • Podsumowanie października

    Szafiarstwo nowej ery . Jak zwykle świetny tekst Michała Zaczyńskiego - Pamiętnik zakupoholika . Blog (nie)modowy trudny do ogarnięcia:) Pierwsza pozycja w tego

  • Alternatywne ikony mody #3

    Po kilku wpisach z serii „lubię zrzędzić jak stara baba w autobusie” wracam do tematu mody. Ale za to w jakim wydaniu!! Tilda Swinton. Brać na warsz